cze 15

Długo trzeba było czekać, aż w końcu Naczelny Sąd Administracyjny wydał przełomowy wyrok, rozwiązując tym samym dotychczasowe wątpliwości związane z przesyłaniem faktur drogą elektroniczną. Do tej pory jedynym ważnym dokumentem była faktura wysłana pocztą lub kurierem w wersji elektronicznej, a przecież szczególnie w branży IT, gdzie większość usług wykonuje się zdalnie w Internecie wysyłanie faktur generowało dość spore koszty.

W raporcie zleconym przez Krajową Izbę Rozliczeniową eksperci Roland Bergera wyliczyli, że zmiana sposobu dostarczania kontrahentom faktur przyniesie przedsiębiorcom znaczne oszczędności finansowe. Koszty firmy związane z wydrukowaniem faktur i ich wysyłką mogą być obniżone nawet o 70 proc.

cytat z art. „Faktura przesłana mailem w pełni legalna” / wirtualnemedia.pl

Więcej na temat tej przełomowej decyzji sądu możecie przeczytać na portalu wirtualnemedia.pl pod adresem: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/faktura-przeslana-mailem-w-pelni-legalna.

kwi 22

Dziś krótko i zwięźle … prawie jak spółka giełdowa…  pragnę poinformować, że od dnia dzisiejszego oficjalnie (dziś został zaktualizowany wpisy w dns.pl) przejąłem na własność domenę imiennik.pl. Od wielu lat opiekowałem się serwisem nie zmieniając jednak jego formy, a jedynie aktualizując treści w nim zawarte. Teraz, po przejęciu domeny od firmy GROSS, chciałbym jak najszybciej prowadzić w życie zupełnie zupełnie nową odsłonę serwisu. Imieniny i imiona zostaną oczywiście dalej głównym elementem serwisu. Pozostałe działy zawierające bazę przysłów i aforyzmów zostaną odświeżone… Zostanie wprowadzonych wiele nowych ciekawych działów. ale o tym już nie długo …

Informacja dla reklamodawców

Reklamą na stronach serwisu imiennik.pl, zajmuje się agencja ARBOnetwork Polska i do nich prosimy składać wszelkie zapytania dotyczące kampanii reklamowych.

kwi 15

Chcecie się budować? Macie już działkę i szukacie projektu domu? Chciałbym Wam polecić Biuro projektów RedPen. Posiadają całą gamę gotowych projektów domów jednorodzinnych, a portfolio można znaleźć też projekty domów wielorodzinnych (domy typu bliźniak, osiedla).

Na rynku nieruchomości nie są od wczoraj, posiadają biura w Warszawie, Szczecinie oraz w Kamieniu Pomorskim.  Pomagają w otrzymaniu pozwolenia na budowę oraz doprowadzeniu projektu budowy domu od początku do końca.

Ich nowoczesną i stylową stronę www wykonała Agencja Interaktywna Tonacja.

kwi 11

Nie wiem jak Wy, ale ja dziś jadąc przez miasto zwróciłem uwagę na nie znajomość sensu opuszczenia flagi do połowy masztu.  Takie firmy jak McDonald, Castorama czy inne komercją walące firmy opuściły flagi ze swoim logiem do połowy marszu.

art. 11 ustawy o godle, barwach i hymnie RP:

1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej może, w drodze rozporządzenia, wprowadzić żałobę narodową na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Rozporządzenie w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje.

2. W czasie trwania żałoby narodowej flagę państwową opuszcza się do połowy masztu.

Z ustawy wyraźnie wynika, że opuszczenie flagi dotyczy godła i flagi Państwowej, a nie jakiś komercyjnych chorągiewek. Wg mnie to raczej nie potrzebne, a wręcz idiotyczne zachowanie, bo zmniejsza wagę takich sytuacji :(

Aktualizacja (14 kwietnia 2010):

Myślałem że nic więcej idiotycznego lub żenującego w związku z ostatnią tragedią nie wydarzy się w naszym pięknym kraju, jednak polski pseudo raper – Doniu, wygrał konkurs na żenadę roku … Gratuluję :( – kto chce sam zobaczyć o czym mówię, zapraszam na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=J3ri80qBvBM

lis 23

Wiele osób słyszało o GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych), ale i tak większość z nich traktuje to jak bajkę. W większości miejsc, w których próbowałem znaleźć informacje co tak naprawdę zawiera się pod stwierdzeniem „dane osobowe” i jak te dane strzec uzyskiwałem sprzeczne, lub niekonkretne informacje. Zresztą czego tu dziwić jak sam zainteresowany – GIODO, bardzo mocno lawiruje między tym co mogłoby być, ale nie jest, lub też co jest ale nie zawsze :)

Wśród gąszczu biurokratycznej paplaniny udało mi się jak na razie znaleźć wskazówki, które GIODO kieruje do użytkowników internetu korzystających z różnych portalu społecznościowy – myślę że warto je przejrzeć, pomimo że część z nich to oczywiście banały znane każdemu z nas:

  • Internet jest pamiętliwy! Zachowaj ostrożność w dzieleniu się informacjami o sobie – cokolwiek napiszesz na swój temat lub na temat innych osób, usunięcie takiej informacji i wszystkich powielonych jej kopii z sieci Internet jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.
  • Bądź ostrożny w nawiązywaniu znajomości w sieci – tak jak w życiu – osoby, które poznajesz w sieci, mogą nie być tymi, za które się podają i wcale nie muszą chcieć być Twoimi przyjaciółmi.
  • Zanim zdecydujesz się zapisać do portalu społecznościowego, zapoznaj się z jego regulaminem i sprawdź możliwość kontaktu z jego administratorem – jeśli informacje będą niepełne lub nie będą spełniały Twoich standardów prywatności, nie zapisuj się!
  • Zastanów się jakie informacje o sobie umieszczasz w sieci. Czy chciałbyś, aby te informacje były znane Twoim pracodawcom, nauczycielom, kontrahentom…?
  • Podczas rejestracji w portalu i późniejszego korzystania z niego, nie wpisuj swoich pełnych danych osobowych – wystarczy, że wpiszesz tylko te, które pomogą Twoim faktycznym znajomym w łatwym odnalezieniu Ciebie.
  • Rejestrując się w portalu staraj się używać innych identyfikatorów i haseł, niż te, które wykorzystujesz do ważnych usług np. serwisu bankowości internetowej.
  • Celem podniesienia Twojego bezpieczeństwa w portalu staraj się używać bezpiecznych haseł i okresowo je zmieniaj. Bezpieczne hasło zbudujesz przy łącznym użyciu znaków z grup małych i dużych liter, cyfr i znaków specjalnych. Unikaj haseł trywialnych takich jak: Twoje imię, imię psa, data urodzenia itp. Pamiętaj, że hasło dzisiaj uważane za bezpieczne może nie być takim w przyszłości.
  • Brak szyfrowania sesji nawiązywanej pomiędzy Tobą a portalem społecznościowym może skutkować w najlepszym wypadku przejęciem lub zmanipulowaniem informacji, które w danym momencie wysyłasz, a w najgorszym kradzieżą Twojej tożsamości – podszyciem się pod Twoje dane w celu osiągnięcia korzyści.
  • Publikując zdjęcia z własnym wizerunkiem lub z wizerunkami innych osób musisz mieć świadomość, że znacznie ułatwiasz identyfikację siebie i innych oraz możesz przekazać w ten sposób znacznie więcej informacji niż zdajesz sobie sprawę.
  • Podając w portalu społecznościowym informacje o innej osobie oraz publikując jej zdjęcia, upewnij się, że ta osoba nie ma nic przeciwko takiej publikacji.
  • Pamiętaj, że pomimo zachowania prywatności w portalu, Twoja anonimowość jest ograniczona i nie istnieje dla osób utrzymujących portal oraz dla organów wymiaru sprawiedliwości w sytuacji naruszenia prawa.
  • Nie zapominaj, że nie tylko serwery portalu mogą o Tobie „coś wiedzieć” – z pewnością niektóre informacje na Twój temat mogą posiadać osoby zarządzające serwerami pośredniczącymi w połączeniu między Tobą a portalem.
  • Jeśli portal pozwala opcjonalnie korzystać z dodatkowych zabezpieczeń podnoszących jakość Twojej prywatności i poufności wykonywanych przez Ciebie działań, to nie wahaj się ich używać.
  • Korzystaj z opcji umożliwiających ograniczenie kręgu osób, którym informacje o Tobie będą udostępniane.
  • Mając na uwadze zarówno swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo innych oraz funkcjonalność portalu, sam ustal zadowalający Ciebie poziom swojej prywatności.

Teraz przyszła kolej na informacje dla drugiej strony – dla właścicieli portali! Ponieważ to głównie oni powinni zadbać o bezpieczeństwo naszych danych osobowych… przyznam się że sporo dziś na ten temat przeczytałem, ale w dalszym ciągu nie jestem pewien wielu rzeczy – szczególnie po ostatnich „konwersacjach” GIODO z serwisem nasza-klasa.pl, w których to były poruszane tematy czy zdjęcie z przed 30 lat powiązane z imieniem i nazwiskiem to dane osobowe, czy też nie… ostatecznie (jak na razie przynajmniej) ustalone że NIE! Jak narazie udało mi się ustalić kilka faktów:

„…Art. 24. ust. 1. pkt. 3 ustawy wymaga, aby administrator danych informował osobę, której dane zostają umieszczone w zbiorze danych, o prawie dostępu do treści danych tej osoby oraz prawie do ich poprawiania….”

Powyższa informacja oznacza, że np. w naszym portalu, którym przetwarzane są dane osobowe, musi istnieć opcja umożliwiająca jednoznaczną weryfikację danej osoby, podgląd

lub wydrukowanie wszystkich posiadanych danych osobowy dotyczącej danej osoby. Ważne jest też, aby dane były przedstawione w jasnej i czytelnej formie (w dokumencie GIODO zostało to nazwane w ten sposób: „… w postaci zrozumiałej dla przeciętnego odbiorcy”).

„… W art. 26 ust. 1 pkt. 4 ustawy ustawodawca nakazuje, aby administrator danych dołożył szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą. W szczególności chodzi tutaj o to, aby dane osobowe były przechowywane w postaci umożliwiającej identyfikację osób, których dotyczą, nie dłużej niż jest to niezbędne do osiągnięcia celu przetwarzania…”

Ten zapis mówi o jednoznacznym wymogu usunięcia danych osobowych z bazy danych. Jednym słowem niedopuszczalne jest aby np. konto, które użytkownik usunie zostało tylko oznaczone jako usunięte (np. wpisanie w kolumnie „del” w tabeli z użytkownikami wartość „true”, uniemożliwiającej zalogowanie się na to konto).

„… Szczególną uwagę projektanci aplikacji zarządzających bazami danych osobowych powinni zwrócić również na art. 28. ust. 2 i 3 ustawy, który brzmi:
2. Numery porządkowe stosowane w ewidencji ludności mogą zawierać tylko oznaczenia płci, daty urodzenia, numer nadania oraz liczbę kontrolną.
3. Zabronione jest nadawanie ukrytych znaczeń elementom numerów porządkowych w systemach ewidencjonujących osoby fizyczne….”

Pod tym stwierdzeniem kryje się informacja o zakazie wykorzystywania kodowania innych wartości niż płeć, data urodzenia, numer pozycji w rejestrze oraz liczba kontrolna. Wymagania te odnoszą się nie tylko do pól informacyjnych w zbiorach danych osobowych, ale również do zawartości kolumn w tablicach SQL-owych baz danych, w których przechowywane są dane osobowe. Cytowany przepis zakazuje nadawanie takim polom jakichkolwiek innych ukrytych znaczeń.

Ufff, dużo tego – na dniach dopisze pozostałe interesujące zapisy dotyczące tego tematu :)

lis 20

Ma być lekki i szybki – włączenie komputera i połączenie się z siecią będzie trwało tylko kilka sekund – zapewnia Google, reklamując swój system operacyjny Google Chrome OS. Firma z Mountain View opublikowała dziś otwarty kod źródłowy swojego systemu. Pierwsze urządzenia z Chrome OS „na pokładzie” będą dostępne w czwartym kwartale 2010 roku. – jak możemy przeczytać na DI.

System operacyjny Google, który ma według producenta uruchamiać się w kilka sekund, opiera się głównie na internetowej przeglądarce Google Chrome. Przeglądarka wydana w 2008 roku została zaprojektowana w odpowiedzi na falę nowych, zaawansowanych aplikacji internetowych. System Google Chrome OS rozwija tę filozofię, kładąc szczególny nacisk na szybką, stabilną i bezpieczną pracę w internecie – piszą w komunikacie przedstawiciele Google.

- W ciągu kilku ostatnich lat wydłużał się czas spędzany przez użytkowników online i zwiększała się liczba zaawansowanych zastosowań internetu, dlatego właśnie chcieliśmy stworzyć coś zupełnie nowego, doskonale dopasowanego do sposobu, w jaki dziś używa się komputerów i sieci - powiedział Sundar Pichai, Vice President of Product Management.

Pozostałą część artykułu możecie przeczytać na DI

paź 27

ta wiadomość powinna zainteresować każdego – wreszcie jest szansa, że nie trzeba będzie posiadać w domu osobnego pomieszczenia na magazyn ładowarek do telefonów komórkowych…

Każdy producent telefonów komórkowych ma swoje własne standardy ładowarek. Powoduje to, że są one niekompatybilne z telefonami innych producentów. Konsekwencją takiej polityki jest produkcja ogromnej liczby ładowarek – jest ona bowiem dołączana do każdego nowo kupowanego telefonu. Tymczasem nierzadko jest tak, że osoba go kupująca posiada w domu ładowarkę, tyle tylko, że nie pasuje ona do nowego modelu. Komisja Europejska szacuje, że tylko na terytoriach państw członkowskich w użyciu jest ich obecnie 30.

Takie podejście powoduje także zwiększenie obciążenia dla środowiska naturalnego. Dlatego też na początku 2009 roku podczas Światowego Kongresu Telefonii Komórkowej w Barcelonie podjęto decyzję o rozpoczęciu prac nad stworzeniem uniwersalnej ładowarki. Do pomysłu tego bardzo przychylnie nastawiona jest KE. GSM Association szacuje, że dzięki wprowadzeniu jej na rynek uda się zmniejszyć produkcję ładowarek o 50 procent, co pozwoli na ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery na poziomie 13,6-21,8 mln ton rocznie.

źródło: di.com.pl

paź 05

Do szerokiego wachlarza usług firmy Google, które oferowane są bezpośrednio w przeglądarce internetowej, dołączała ostatnio  Google Docs Viewer, umożliwiająca przeglądanie między innymi plików PDF.

Mając na uwadze leniwość internetowych surferów, Google postanowiło wzbogacić swoją ofertę dokumentów o nową usługę – nazwaną Google Docs Viewer.  To niewielkie narzędzie ma całkiem spore możliwości – m.in. pozwoli przeglądać dokumenty PDF, pliki TIFF oraz  – co najciekawsze – prezentacje tworzone w programie PowerPoint bezpośrednio w przeglądarce internetowej, bez potrzeby pobierania jakichkolwiek innych wtyczek czy programów. Aby skorzystać z nowej funkcjonalności, wystarczy odwiedzić tę stronę Google Viewer i wprowadzić URL dokumentu, który chcemy przejrzeć.

paź 05

Ministerstwo Kultury zmieni projekt noweli przepisów, tak aby osoby piszące w sieci same decydowały, czy chcą być dziennikarzami

W czerwcu po opublikowanym przez „Rz” artykule „Ministerstwo idzie na wojnę z internautami” Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, zapewniał, że w nowelizacji prawa prasowego nie chodzi o nakazanie rejestracji prywatnych stron czy blogów. Kolejne opinie organizacji zaproszonych do konsultacji społecznych potwierdzały jednak to, o czym ostrzegaliśmy: w proponowanym kształcie przepisy zmuszą do rejestracji miliony internautów.

Te same obawy można też było usłyszeć na zorganizowanej w piątek przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundację Nowe Media konferencji „Czy wszyscy internauci pójdą siedzieć?”. – Absurd – tym słowem najczęściej blogerzy komentowali propozycję resortu kultury na wyświetlonym w czasie konferencji filmie….

Aby przeczytać dalszą część artykułu dotyczącego tego tematu przejdź na stronę dziennika „Rz”

sie 31

Od dawna wiadomo, że USA to kraj urokliwy i ciekawy, zamieszkiwany przez wiele gatunków niespotykanych w Europie zwierząt i ptaków, ale i przez średniej inteligencji ludzi zadufanych w sobie. Dziś doszła mnie kolejna „ciekawa wiadomość” z wielkiej wody, a mianowicie w tym psychicznie chorym kraju na punkcie swojego bezpieczeństwa żaden turysta, czyli businessman posiadający notebooka (który przecież jest w dzisiejszych czasach rzeczą tak oczywistą jak posiadanie szczoteczki do zębów) ze swoimi prywatnymi danymi nie może być pewny czy jakiś nadgorliwy idiota kontrolujący go lotnisku nie zechce skopiować sobie wszystkich danych niezależnie czy mamy tam zdjęcia z igraszek z żoną czy też dokumentów do umowy którą mieliśmy właśnie podpisać… cuż, jacy ludzie takie prawo …

Poniżej załączam informację z Dziennika Internautów:

Administracja prezydenta Baracka Obamy przedstawiła nowe zasady, na podstawie których sprawdzane jest, czy laptop jest faktycznie laptopem. Zdaniem Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa zachowują one równowagę pomiędzy zachowaniem prywatności a zapewnieniem bezpieczeństwa. Podkreśla ono, że w okresie od 1 października 2008 do 11 sierpnia 2009 roku granicę ze Stanami Zjednoczonymi przekroczyło 221 milionów podróżnych – dokładna kontrola komputerów przenośnych miała miejsce jedynie w przypadku tysiąca osób. Najczęściej polegała ona na prośbie o włączenie urządzenia.

Zgodnie z nowymi zasadami przeszukanie urządzenia elektronicznego może nastąpić bez zgody właściciela, jednak w jego obecności. Wszelkie informacje znajdujące się na w laptopach bądź telefonach komórkowych mogą zostać skopiowane, także bez zgody ich właściciela, celem dokonania dalszej analizy. Zalecono jednak szczególną ostrożność w przypadku materiałów przewożonych prze dziennikarzy czy lekarzy.

Nic tylko życzyć szczęścia wybierającym się do tego kraju:)